Brokat rozjaśnił myśli,
w mrocznym sklepieniu czaszki
zatańczył chochlik ognisty
-Toasty i toasty.

Tańczą rozchwiane nogi
w serpentyn barwnych paskach.
Jak nie postradać głowy?
-Toasty po toastach.

Szampanów kanonada
jej oczy biją blaskiem.
Kocham ją, czy się mylę?
-Znów toast za toastem.

Nad ranem sen, a potem
głowa zmęczona, ciasna.
Czy miłość to sprawiła,
czy to stan po toastach?


największym przyjacielem Hamleta
był jego światopogląd

nie obawiał się że ten go opuści

wiedział
że nikt go nie przyjmie

świat miał kształt klozetowej muszli
wypełnionej po brzegi
człowiekiem
strawionym przez zło

fatalistyczna wizja
miała nić optymizmu
w uświadomieniu tej prawdy

woda na oczyszczenie
mogła zmyć zaćmę z oczu
roztopić pancerz narosły
na żywym ciele sumienia