otworzył wszystkie okna na świat
a świat się zamknął w czterech ścianach
wyszedł by szczerze porozmawiać
lecz zewsząd tylko mowa trawa
napisał wydał cztery książki
te przeszły niezauważone
otworzył serce swe na miłość
przeszła jak burza spustoszyła
dopiero gdy w tramwaju tłocznym
wysmarkał się w sąsiadki mankiet
wzbudził zgorszenie i uwagę
ktoś zajął się jego przypadkiem
krew płynie po stołach
nóż mięso rozrywa
tu leży słonina
tam smalec wypływa
jelita i flaki
wątroba się trzęsie
i jęzor zsiniały
na tłustym drży mięsie
tam leży śledziona
i płuca i serce
mózg gęsty i zsiadły
wyjęty przy nerce
wnętrzności i skóra
krew czarna zakrzepła
a jeszcze niedawno
krążąca i ciepła
tętnice i żyły
i chrząstki i kości
woreczek żółciowy
i kiszki i mdłości