stole kawiarniany
oszuście samotnych
okrągły
by nikt na rogu

podporo dla rąk
które trzymają
ołowianą kulę czaszki

stole kawiarniany
który maskujesz
błądzące dłonie kochanków

kuternogo wystający po jałmużnę
okrągły jak nieszczęście
zimny jak księżyc

gdyby ożyły twe nogi
kopnąłbyś niejednego
a potem biegiem do lasu
przed zalaniem winem i łzami
rozchybotaniem muzyką


Ta wiosna się nie zazieleni liściem
- pachnącym
- jak aksamit

nic nie okryje kiru ziemi
- sukienką łąki
- mchu pierzami

tej wiosny nie zwiastuje słowik
lecz szczebiot ptaków metaliczny
który nadają megafony
ukryte w drzewach
syntetycznych

ta wiosna będzie całkiem dżdżysta
lecz deszcz nie zmyje ciał z chodnika
bo każda kropla
gęsta
tłusta
jak jad wypalać będzie
wnikać w ziemię zatrutą i jałową

tej wiosny nie powita słowo
kocham
i słońce nie rozświeci
jedynie stara wyliczanka
w smogach wieczora i poranka:

-dzień dobry dzieci-śmieci
gdzieście były
coście robiły

-byłyśmy na ziemi
i zrobiłyśmy TO