Hamlet płacze
tylko nocą do poduszki
w samotności
w pustym oknie z papierosem

łzy nie ciekną przez kobiety
przez brak grosza
nie przez pracę
ma sukcesy
zrozumienie

tylko nocą w samotności
jaśniej widać
że w promieniach słońca
mało w nas człowieka

na otarcie łez
lub dla ich przepływu
spiker radiowy podaje

noc dzisiejsza
będzie krótsza
od najdłuższej

od Wiecznej Nocy Prawdy


liberałowie krzyczą wolność
tłum rozwścieczony woła równość
osoba mówi mąż kościoła

a wszyscy razem lepią gówno
jak Prometeusz lepił glinę
by z bryły stworzyć ludzką postać

Ja Nowy Hamlet wiążę linę
i myślę
odejść czy pozostać

odejść
wywieść biały sztandar
z ciała bez jednej kropli życia

pozostać
milczeć wzrokiem Giaura
mierzyć obłudnie ich oblicza

odejść
tam gdzie umilkły słowa
tam gdzie idee szczere żyją

pozostać
czytać Księgę Hioba
czekać aż inni mnie zabiją

odejść
chcę nie chcę wiem odejdę
zamieszkam hen na kresów kresach

pozostać
dobrze głupcem będę
dajcie mi lampę Diogenesa