Gdy anatomię poznawałem
z czaszki na lekcję przyniesionej,
to nie o kościach tych myślałem
lecz o Arkadii utraconej

Myślałem wtedy o Adamie,
o Ewie pięknej jak Pandora,
stawiałem sobie wciąż pytanie,
co będzie gdy nadejdzie pora.

Bosch mnie przerażał swoją wizją,
i Święty Jan , i boski Dante.
Gdy się owinę mroku ciszą,
gdy oczy pełne świata zamknę,
to sam zrozumiem, poznam prawdę
lub nic nie poznam, nie zrozumiem.

Profesor spytał mnie o czaszkę.
Dostałem dwóję, nic nie umiem.


stole kawiarniany
oszuście samotnych
okrągły
by nikt na rogu

podporo dla rąk
które trzymają
ołowianą kulę czaszki

stole kawiarniany
który maskujesz
błądzące dłonie kochanków

kuternogo wystający po jałmużnę
okrągły jak nieszczęście
zimny jak księżyc

gdyby ożyły twe nogi
kopnąłbyś niejednego
a potem biegiem do lasu
przed zalaniem winem i łzami
rozchybotaniem muzyką