na ulicy Spraw Ostatecznych
spotkał Hamlet drżącą staruszkę
i gdy patrzył długo w jej oczy
dwie gasnące żarówki matowe
to wyczytał że jest potomkiem
niejakiego Szymona z Cyreny
chwycił wówczas staruszkę z rękę
dał jej trochę energii i wiary
gdy stąpała po szczeblach drabiny
nieporadnie
niepewnie
nieśmiało
potem patrzył jak dusza jej świeża
przesiąkała przez taflę lustra
patrzył
trzymał dłoń - filiżankę
aż w niej życie do reszty ostygło
aż wypite zostało do końca
jak cykuta
wzleciała do słońca
przez siedem dni Wszechwładny stworzył całą Ziemię
jest siedem grzechów głównych
sakramentów siedem
za siódmym morzem
siódmą rzeką i górami
żyje księżniczka wraz z siedmioma krasnoludkami
siedem jest cudów świata
plag egipskich siedem
a smoki w bajkach były zwykle siedmiogłowe
i mały człowiek kiedy właśnie ma lat siedem
zaczyna w szkole zgłębiać wiedzę
trudzić głowę
za siódme żebro powieszono rozbójnika
o siódmy zmysł trwa spór pomiędzy geniuszami
o siódmej zakład wita swego pracownika
siedmiodniowymi czas upływa tygodniami
a gdy śmierć przyjdzie z kosą w kształcie cyfry 7
to może znajdziesz swoje miejsce w siódmym niebie.
dni które przeszły przeze mnie
wyleciały
sępem
krukiem
gołębicą
dni które zamknąłem w sobie
łzawe perły
chłodne diamenty
trupy
coś na kształt róży
dni które mam przed sobą
ze znaków zapytania
przemienię w wielokropki
dzień ostatni
spadnie czarnym kleksem
na śnieżny papier ciała