Cierpi stary Prometeusz
i wyrzuca sobie:
- gdybym częściej dawał w "palnik"
straciłbym wątrobę.
Lecz niestety na alkochol nie miałem pieniędzy.
Sęp mu na to odpowiedział:
- Trzeba było sępić.
od chwili
gdy opuścił w bólach łono matki
uświadamiano go
że jest spóźniony
do żadnej rzeki
nie wstąpił dwa razy
a do niektórych
ani razu
nieustannie przegrywał wyścig
z oszalałym zegarem życia
spóźnione myśli
artykułował w próżnię
miłości zbyt długo nieuświadomione
obracały się przeciw niemu
zmęczenie
wypierało jago zapał
i tylko śmierć
czekała na niego za rogiem