największym przyjacielem Hamleta
był jego światopogląd

nie obawiał się że ten go opuści

wiedział
że nikt go nie przyjmie

świat miał kształt klozetowej muszli
wypełnionej po brzegi
człowiekiem
strawionym przez zło

fatalistyczna wizja
miała nić optymizmu
w uświadomieniu tej prawdy

woda na oczyszczenie
mogła zmyć zaćmę z oczu
roztopić pancerz narosły
na żywym ciele sumienia


od chwili
gdy opuścił w bólach łono matki
uświadamiano go
że jest spóźniony

do żadnej rzeki
nie wstąpił dwa razy
a do niektórych
ani razu

nieustannie przegrywał wyścig
z oszalałym zegarem życia

spóźnione myśli
artykułował w próżnię

miłości zbyt długo nieuświadomione
obracały się przeciw niemu

zmęczenie
wypierało jago zapał

i tylko śmierć
czekała na niego za rogiem